1. Po pierwsze istnieje Istria – niewielki półwysep w Chorwacji, wciśnięty miedzy wenecką lagunę a Rijekę. Pagórkowaty, na północy nawet górzysty, z ogromną ilością małych, skalistych zatok, przeglądających się w szmaragdowym morzu i starych, zapomnianych przez historię miasteczek, mniejszych czasami niż krakowski Rynek. Miejsce gdzie Morze Śródziemne miesza się z Kontynentem, wpływy włoskie z żywiołem słowiańskim, a starożytny Rzym jakby nie do końca się wyprowadził. W kolorze – raczej różne odcienie zieleni niż ochra greckiego południa. Dużo drzew i bogactwo roślin właściwe zawsze dla stref przejściowych. Najbliższe nam miejsce nad Morzem Śródziemnym, gdzie można dostać się w kilkanaście godzin nocnej jazdy samochodem.

2. Po drugie istnieje wiosna, a raczej ogromne pragnienie wiosny, właściwe dla krajów, które zapadają w sen zimowy i nie mogą się doczekać na pierwsze kwiaty. To wiosenne przebudzenie, to pierwsze poczucie nowego życia, kiedy świat wychodzi z uśpienia, zmieniają się kolory, tyle nowych zapachów  i wszystko krzyczy – oto jestem – bezcenne. Niby biegać można także w zimie, ale nie umniejsza to naszej tęsknoty za światem gdzie to już jest, za światem słońca i ciepła.  Jechać, jechać Tam.

3. Po trzecie istnieje Run Vegan Team – grupa przyjaciół, których pasją jest bieganie i odkrywanie zalet diety roślinnej. Także dla biegaczy, dla osiągania lepszych wyników, odkrywania nowych smaków i innej wizji świata.

Jako Run Vegan Team – tutaj w wersji czteroosobowej – Vi, Robert, Hubert i Grzegorz,   jedziemy do Istrii, na zawody biegowe.

Istria100 to bieg rozgrywany od 17 do 19  kwietnia, na dystansie 173 km (100 mil) i 7002 m przewyższenia. Ukończenie go daje 4 pkt. UTMB, jest też kwalifikacją do najsłynniejszego biegu amerykańskiego Western States Endurance Run. Trasa prowadzi z Labina na wschodzie półwyspu do Umagu na zachodzie, zahaczając po drodze o pasmo Ucka na północy, głębokie doliny, niewielkie pagórki na zachodzie i kilkanaście  historycznych miasteczek przyczepionych włoskim zwyczajem do szczytów gór.

Jedziemy do Istrii nieco wcześniej, zostaniemy też chwilkę po biegu. Chcemy poczuć atmosferę śródziemnomorskiej wiosny, klimat wąskich uliczek nad brzegiem morza, smak espresso w porannym słońcu i bogactwo chorwackiej kuchni. Chcemy biegać i smakować życie.

Istria100 – strona organizatora