Kupiłem sobie magnes na lodówkę. Nie ma na nim morza, wiatraków, ani tradycyjnego greckiego osiołka. Jest Sokrates i jego najsłynniejsza formuła: “Wiem, że nic nie wiem”.

Kupiłem go w warzywniaku-spożywczaku w Litochoro, zaraz obok sklepu turystycznego 55 Peaks – prawdziwej oazy wszelkich biegowo-turystycznych frików, którzy nawiedzają świętą górę Olimp. Właściciel warzywniaka miał oliwę i oliwki własnej produkcji, trochę owoców i warzyw – pokręconych i parchatych, nie było wątpliwości, że rosły w prawdziwej ziemi; pełno innych różności i nie wiedzieć czemu kilka nietypowych magnesów. Może czytywał Platona wieczorami i stąd ten Sokrates? W każdym razie uczył mnie jak wymawiać w oryginale słynną starożytną sentencję.
Powtarzałem, powtarzałem, a po kilku dniach zapomniałem. Od czego jednak internety. Wstukałem “I know, that I know nothing” i dostałem szybką odpowiedź, że po grecku to będzie: “Ξέρω ότι δεν ξέρω τίποτα” [Xéro óti den xéro típota]. Teraz byłem pilniejszy, pomyślałem, że dobrze będzie rozpocząć naukę greckiego od takiej mądrej formuły i wykułem na blachę.
Po pewnym czasie (!!  ) zdałem sobie jednak sprawę, że na moim magnesie jest inny napis. Sokrates powiedział raczej: “εν οιδα οτι ουδεν οιδα” [en oida oti ouden oida]. Po przetłumaczeniu na angielski dostałem ponownie znane z magnesu “I know that …” Hm…, niby się zgadza, ale to dosyć odległe od pierwotnego “Xero oti den xero…” Język nowogrecki kontra starogrecki? Być może, ale zawsze mi się wydawało, że te różnice nie są aż tak duże (chociaż moje przypuszczenia nie mają żadnych poważnych podstaw  ). Kolejny wieczór poszukiwań nie przyniósł prawie żadnych rezultatów. Formuła starożytna mówi chyba bardziej o “widzieć” niż “wiedzieć”, ale po pierwsze to tylko poszlaka, a po drugie nie specjalnie odkrywcza, bo i w języku polskim te dwie sprawy są dosyć blisko – wzrok to najważniejszy ze zmysłów. Internet w sprawach nieco bardziej skomplikowanych okazał się równie głupi jak ja. I pozostały mi ponownie domysły.
Pamiętając o wielu problemach, które spotykają tłumacze inny filozofów starożytnych, wydaje się że język starogrecki był o wiele bardziej metaforyczny i wieloznaczny niż współczesny. Nie przypadkowo Martin Heidegger oparł na Grekach całą swoją hermeneutykę egzystencjalną, a św. Paweł użył słynnej formuły “Teraz widzimy niejasno, jakby w zwierciadle…” [1 Kor, 13,12].
A żeby było jeszcze ciekawiej, według zgodnej opinii specjalistów, tego najsłynniejszego, przypisywanego mu zdania, Sokrates nigdy nie wypowiedział. Zostało mu przypisane w późnej starożytności, a może nawet w średniowieczu (!) Podobnie jak było z Kopernikiem, Galileuszem czy Lutrem. Historia wstawia im w usta jakieś słowa, żeby później było co napisać na magnesie na lodówkę 
Tak jak Sokrates ciągle wiem że nic nie wiem…